Dlaczego ludzie kochają biżuterię i ubierają ją na siebie, tego dokładnie nie wie nikt, lecz nie o tym chciałbym pisać. Chodzi o kolczyki
1, które są dosyć charakterystycznym jej rodzajem. Dla naszych dziadków kolczyki to złociste kółka, które nakładało się na uszy i nie powinno być w tym nic dziwnego, że dzisiaj otrzymujemy w ofertach złotników ich najróżniejsze wariacje. Długie, bardzo krótkie, wzbogacone rubinami, naturalne i klasyczne, kunsztowne i subtelne. Jednak zdumiewa zjawisko, że kolczyki zawładnęły już chyba każdą częścią naszego ciała, a rozpoczęły od pojedynczego ucha. Do tego chyba dzięki kolczykom, biżuteria sama w sobie jest bliższa męskiej części złotniczej klienteli. Panowie nie przychodzą już dzisiaj do złotnika tylko w celu znalezienia pierścionka dla narzeczonej czy obrączek na ślub, lecz stali się wymagającym konsumentem, jeśli chodzi właśnie o kolczyki. Nowoczesny Dżentelmen to nie tylko zapinka do krawata, sygnet i modne mankiety, ale poza eleganckim zegarkiem, bransoletką poszukuje modnych pierścionków czy kolczyków właśnie. Powracając do samych kolczyków, to powyższe spowodowało też dynamiczny rozwój odmian samego kolczyka. Nasze babcie kojarzą go ze złotym, drobnym kółkiem, które nakłada się na uszy, a wystarczy zajrzeć do najbliższego złotnika i obejrzeć dzisiejszą ofertę, na pewno trudno będzie nam odszukać "babcine" modele. Bezsporne jest, że klasyka zawsze będzie stanowiła podstawę propozycji jubilerskich, lecz jak to mawiają, czas w miejscu nie stoi, trzeba iść na przód bo kiedy człek stoi to tak jakby się cofał. Widzimy się w sklepie ?